#PoznajMistrza - Weronika Nowakowska

weraaaaa

W kolejnym wywiadze z cyklu #PoznajMistrza, rozmawiamy z biathlonistką, dwukrotną medalistką Mistrzostw Świata Weroniką Nowakowską. Zapraszamy do wywiadu, w którym dowiecie się m.in. skąd się wzięła popularna G-Vera.



Ok. Weronika, pierwsze pytanie. Przysłowiowa woda sodowa nie uderzyła do głowy ?

Zdecydowanie nie.

Pytam dlatego, ponieważ 2 medale Mistrzostw Świata, najlepsze miejsce w klasyfikacji generalnej, a rok temu jak rozmawialiśmy miałaś ochotę to wszystko rzucić. Wtedy również nazywałaś wszystko, jako przygodę z biathlonem, w chwili obecnej mówisz o karierze. Jak się zmieniło Twoje życie ?

Na razie nie czuję jakiejkolwiek zmiany, ponieważ w dalszym ciągu do wszystkich moich obowiązków podchodzę całkowicie normalnie, czy jest to Uczelnia, czy jest to roztrenowanie wraz z odpoczynkiem. W tych kwestiach nic się całkowicie dla mnie nie zmienia, z tą małą różnicą, że jest zdecydowanie większe zamieszanie w Okół mojej osoby. Większa osób mnie rozpoznaję, prosi o autograf, czy różne wywiady, bądź spotkania. A tak to nic się nie zmieniło. Oczywiście jestem na dzień dzisiejszy bardziej spełnionym sportowcem i mega szczęśliwa.

Po paru latach posuchy, kiedy medal z Mistrzostw Świata zdobyła zawodniczka AZS AWF Katowice, Twoja koleżanka Monika Hojnisz, a wcześniej Tomasz Sikora na Igrzyskach Olimpijskich, trafiło na Ciebie i to Ty zdobyłaś medale. Myślisz, że możesz być taką osobą, która pociągnie do przodu polski biathlon ?

Na pewno szumu w Okół biathlonu zrobiło się bardzo dużo, ponieważ jestem pierwszą zawodniczką, która zdobyła dwa medale z mistrzowskiej imprezy, a wcześniej udawało się zdobywać po jednym krążku na mistrzostwach. Dokonałem tego po raz pierwszy w historii i jest to najlepszy wynik tej sezonu zimowego 2014/2015, lepszy od Justyny Kowalczyk, Kamila Stocha. Nie wiem, czy to wpłynie, aż tak bardzo na popularyzację biathlonu, ale gdyby to będę bardzo szczęśliwa , ponieważ w tym wszystkim o to chodzi, aby promować dyscyplinę.

A nie czułaś się przytłoczona tym całym zamieszaniem ? Ciągłe telefony, zaproszenia na spotkania, wiadomości na facebook’u.

Faktycznie miałam taki moment przed moimi wakacjami, że byłam już tym troszeczkę zmęczona, ponieważ to wszystko jest bardzo miłe, ale jednak opowiada się ciągle o tym samym, a szanuję drugą osobę i chcę, aby również usłyszała to ode mnie po raz pierwszy mimo, że opowiadam to po raz setny. Trzeba przyznać, że uczę się asertywności, ponieważ również nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie smsy, wiadomości,  lecz staram się odpisywać, odpowiadać na jak największą ilość.

Rok temu 27 miejsce w klasyfikacji generalnej, teraz 14. Jest jakiś złoty środek na to, że aż o 13 miejsc się poprawiłaś ? Zauważyłaś być może jakąś zasadniczą różnicę w tym roku do poprzedniego, czy być może było to spowodowane Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Sochi ?

Stwierdzam, że jestem już od kilku lat przygotowana do uzyskiwania najlepszych wyników. Przede wszystkim brakowało dobrego strzelania, bieganie od paru sezonów jest na wysokim poziomie. W tym roku głównie poprawiłam strzelanie. Wpływ miało na to kilka rzeczy, m.in. zmiana karabinu, praca z psychologiem, podjęcie współpracy z trenerem od strzelectwa. Wnioskuję, że te wszystkie rzeczy miały wpływ na polepszenie mojego strzelania , dzięki czemu miałam lepszy wynik. Ale tak jak mówię, bieganie miałam na światowym poziomie, potencjał był od paru sezonów i myślę, że to wszystko w tym roku wypaliło.

Rok temu w mediach nie chciałaś mówić o swojej psycholog, Pani Kasi. Co miało wpływ na taką kolej rzeczy, że o niej poinformowałaś media ?

Przede wszystkim miało wpływ na to dwie rzeczy, sytuacja rodzinna oraz sytuacja sportowa, w której mam na myśli koncentracja, lepsza psychika i mogłam się tym pochwalić. Bardzo wierzę we współpracę z Panią Kasią i wierzę, że jest to taka wskazówka dla wielu sportowców, że praca z psychologiem nie boli i bardzo pomaga. Właśnie taka była moja misja, że powiedziałam o tym głośno , że warto korzystać z usług psychologa.

Rok temu mówiłaś, że brakuje celnego strzelania, w tym roku zdecydowanie poprawiłaś. Czy przed sezonem dopadały Ciebie myśli, że muszę poprawić strzelanie, bo jak nie to kolejny nie satysfakcjonujący sezon.

Tak jak mówiłam, potencjał był od wieli lat i miałam o nim świadomość. Czasami wręcz byłam sfrustrowana, że tyle mojej pracy włożyłam w to, a wynik finalny odbiegał od tego. Strzelanie było na tyle kiepskie, które nie dawało mi super rezultatów. I faktycznie w tamtym roku, kiedy wahałam się, czy kończyć karierę po Sochi, czy też nie, miałam po zeszłorocznym wywiadzie z Tobą trening w hipoksji ze swoim trenerem, któremu powiedziałam w tym roku wszystko, albo nic. I trenowałam praktycznie na obrotach 120%, ponieważ zrobiłam 100% planu treningowego przygotowanego przez trenera, plus tamte 20%, które zrobiłam właśnie w strzelaniu, w stabilizacji oraz paru pomysłach na siebie, które w tym sezonie wdrożyłam. Jedynym ryzykiem było niewytrzymanie przeze mnie obciążeń, ale postawiłam na to. Stwierdziłam, że albo wóz albo przewóz. I koniec końców wóz.

Odnośnie akcji marketingowej przed Mistrzostwami Świata stacji Eurosport. Skąd się wzięła G-Vera ?

Pomysł powstał dzięki firmie, która pracowała dla Eurosport, a celem była promocja poprzez kadrowiczki Polski w biathlonie. I stąd już właśnie słynna sesja zdjęciowa, która była wyzwaniem. A przy okazji promocji, powstał pomysł, aby każdej z nas zrobić scenkę zabawną, aby opowiedzieć o zawodniczce. Choć muszę przyznać, że G-Vera wyniknęła z mojej inicjatywy, ponieważ czasem tak na mnie wołają i na tyle się spodobało, że zostało przyjęte.

A jak podsumujesz swój sezon ?

Na pewno przede wszystkim bardzo emocjonujący, z nieba do piekła. Stabilny strzelecko, a jest to dla mnie wielki sukces. Puchar Świata był ok., ale cały czas brakowało tego podium i nie udało się jego zdobyć, mimo, że wiele razy było bardzo blisko. Traktuję to teraz jako motywację na przyszły sezon, nie stałam jeszcze na podium Pucharu Świata, nie mam medalu olimpijskiego, więc kto wie, co przyniesie jutro.

Czujesz się liderką kadry po takim sukcesie ?

Nie traktuję tak, tego. Wielu dziennikarzy pyta mnie o to, ponieważ z boku to może tak wygląda, że stałam się poprzez wyniki liderką kadry. Mamy bardzo mocny zespół, ten sezon należał do mnie, a równie dobrze może być sytuacja, że w przyszłym roku, któraś inna dziewczyna będzie liderką kadry. Ja się cieszę z tego, co osiągnęłam, ponieważ jest to bardzo wiele.

W tym sezonie zajmowałaś miejsca w pierwszej dziesiątce, czasem drugiej. Mi jednak chodzi o jeden szczególny bieg. Duszniki Zdrój.

W sumie ten pomysł był bardzo karkołomny. Trener, jak usłyszał jaki mam plan to złapał się za głowę. Jestem związana emocjonalnie z Dusznikami Zdrój i czasem całkiem logiczne argumenty nie trafiają do mnie, nie przekonują mnie. I kiedy się dowiedziałam, że będzie tam rozgrywany Puchar IBU to ja sobie nie wyobrażałam, że nie wystartuję tam. Problemem był jedynie Puchar Świata w Oberhofie. I zdecydowałam, że wystartuję i tu i tu. Wystartowałam w dwóch startach w Oberhofie, po czym wsiadłam w auto i wystartowałam w Dusznikach i znowu wsiadłam w auto i znowu wystartowałam w Oberhofie.

Skąd w takim małym ciele tyle energii ?

Wiesz wydaje mi się, że wszystko bierze się z głowy. Jeśli wszystko robi się z pełnym przekonaniem, tak jak ja, to wszystko zadziała, tylko trzeba w to wierzyć. Mimo tego, że zanotowałam kiepski występ, a liczyłam się z tym, że tak może być, ale gdybyś był tam na miejscu i zobaczył wszystkie te uśmiechnięte twarze polskich kibiców, to byś zrozumiał o co mi chodzi. Ludzie na sam widok nas byli bardzo szczęśliwi, a zjechali się z całej Polski. A taki był również mój cel. Wiadomo, gdybym wygrała to byłoby z milion razy lepiej, ale nawet jeśli tak się nie stało, to nic się nie zmieniło, ponieważ ludzie byli przeszczęśliwi. A ja wróciłem do Niemiec, to ludzie pytali mnie, co Ty robisz, pukali się po głowie. Przyszłam na mass start i każdy patrzył ze zdziwieniem, a przez większą część wyścigu biegłam w pierwszej trójce i gdyby nie stójka to być może wtedy bym stała na podium Pucharu Świata.

Najpierw w Dusznikach miałaś Puchar IBU, a potem wielkie przywitanie. Pierwszy raz tak były ozdobione Duszniki dla Ciebie ?

Tak. Jak wróciłam z medalem Mistrzostw Europy to w Dusznikach było rozwieszonych kilka dużych banerów z moją podobizną i to było bardzo miłe. A potem pojawiły się kolejne po Mistrzostwach Świata, dostałam kwiaty od burmistrza, było to bardzo miłe, pięknie mnie przywitali i był to pierwszy moment, kiedy poczułam, że ja te medale zdobyłam. Kiedy wróciłam do Dusznik, widziałam, że całe miasto wyszło na ulicę, rynek był pełny. Wzruszyłam się bardzo, piękna niespodzianka i niezapomniane przywitanie.

A jak się czujesz na AWF w Katowicach ?

Prawie, jak w domu, mimo tego, że rzadko tu bywam. Spędzam tutaj tylko wiosnę. Jest  to jedyna Uczelnia w Polsce, która tworzy realne warunki do studiowania i profesjonalnego uprawiania sportów zimowych. Troszeczkę to inaczej, ma się to ze sportami letnimi, ponieważ tam nie ważne, czy np. pływalnia jest w Dubaju czy w Katowicach, może trenować w Katowicach, my zimowcy nie mamy takiej możliwości. I często jest tak, że sportowiec musi wybierać albo kariera, albo studia. A na AWFie istnieje możliwość łączenia tych dwóch rzeczy.

I co przedłużasz karierę ?

Nie określiłam się, co do przygotowań do kolejnych Igrzysk w Korei, ponieważ w głowie pojawia się myśl, że do trzech razy sztuka. Na razie skupiam się na najbliższym sezonie. Mam Powera i motywację do dalszej pracy.

Dzięki wielkie za rozmowę !

Dziękuję