#PoznajMistrza - Konrad Niedzwiedzki i Katarzyna Woźniak

Konrad Kasia


W naszym nowym cyklu pod hasłem #PoznajMistrza będziemy przedstawiać naszych zawodników. Jako pierwsi Konrad Niedzwiedzki oraz Katarzyna Woźniak, którzy opowiedzieli nam o zakończonym sezonie oraz o tym…kto w ich dwójce jest szybszy. Zapraszamy do lektury.




Jak tam zdrowie Konrad po operacji ?

Jestem w chwili obecnej 3 tygodnie po operacji, 3 razy w tygodniu rehabilituje się. W rehabilitacji głównym założeniem jest mobilizacja blizny, która pojawiła się w wyniku operacji. Do tego dochodzą ćwiczenia, aby zwiększyć ogólny metabolizm i ilość hormonów, dzięki czemu szybciej blizna się zagoi. Akurat dzisiaj (we wtorek 20 kwietnia) jestem po pierwszym konkretnym treningu na siłowni OLIMP AWF Katowice, na którym mogłem sobie na więcej pozwolić, a na ten tydzień głównym celem jest intensywna rehabilitacja, a z kolei w niedzielę lecimy wraz z zawodnikami z kadry na zgrupowanie na hiszpańską Majorkę, gdzie zaczniemy przygotowywać się do sezonu.

To kiedy czas na wakacje ?

Niestety muszę się przyznać, że w tym roku z mojej winy niestety nie mieliśmy czasu na wakacje, chociaż plany były. Od razu po zakończeniu sezonu podałem się operacji, która wykluczyła mnie z jakichkolwiek planów na wakacje, a na dodatek jeszcze tydzień po operacji przepukliny nie mogłem nawet prowadzić samochodu.

Tym razem pytanie kieruję do Kasi. Co jest ważniejsze dla Ciebie po tym sezonie: złoto akademickich mistrzostw świata czy wygranie zawodów drużynowych Pucharu Świata ?

Bardziej prestiżowe są Puchary Świata, aczkolwiek dla mnie Akademickie Mistrzostwa Świata, na których reprezentowałam AWF Katowice, były bardzo wartościowe. Podczas zawodów Pucharu Świata jeździmy w trójkę, natomiast na AMŚ jeżdżę sama i wygranie złotego medalu jest dla mnie bardzo cenną sprawą.

Proszę Was, abyście podsumowali swoje sezony.

Konrad: Dla mnie to był sezon nowości, ponieważ po 4 latach spędzonych w Holandii wróciłem do Polski i zacząłem treningi z trenerem, z którym wcześniej nie współpracowałem. Również rehabilitowałem się po Igrzyskach Olimpijskich w Sochi przez, co później zacząłem przygotowanie, ale pomimo tych wszystkich nienajlepszych okoliczności oceniam ten sezon, jako całkiem dobry. Zarówno starty indywidualnie w Pucharze Świata, gdzie sześć razy byłem w pierwszej 10., a na koniec sezonu zająłem 6.miejsce w klasyfikacji generalnej, które jest moim najlepszym wynikiem w karierze. W tym sezonie udało mi się pobić rekordy życiowe, rekord Polski, którego szczerze się nie spodziewałem oraz zdobyliśmy wraz z chłopakami (Janem Szymańskim oraz Zbigniewem Bródką) pierwsze miejsce w zawodach Pucharu Świata w Berlinie. Jedynie czego nam zabrakło w tym sezonie to medalu na Mistrzostwach Świata w Heerenveen.

A nie odczuwaliście być może większego nacisku ze stron mediów, gdzie po zdobyciu przez Was medali olimpijskich w Sochi, mieliście zdobyć kolejne, tym razem na Mistrzostwach Świata ?

Konrad: Uważam, że to nie jest powód. Po zakończeniu startów drużynowych w Pucharze Świata stawiałem nas na drugim miejscu podczas Mistrzostw Świata.  Wg. Mnie byliśmy na równi z Koreańczykami, a być może nawet lepsi. Tutaj głównie zadecydowało rozkład Mistrzostw Świata. Program startów podczas tych zawodów był bardzo ekstremalny, ponieważ bieg drużynowy był zaraz po dystansie 1500m, gdzie we trójkę startowaliśmy. Nie chcę nas tłumaczyć, tylko chciałbym zauważyć, że cała nasza trójka upatrywała szans na medal w 1500m, a następnie przyszło nam wziąć udział w biegu drużynowym. Potęgi takie jak np. Holandia mogą sobie na to pozwolić, aby w biegach indywidualnych oraz drużynowych startowały całkowicie inne osoby. Również taka forma startów to było dla nas cos nowego i to też zaważyło na to, że po tej 1,5 pomiędzy startami nie byliśmy w stanie całkowicie się zregenerować, aby móc powalczyć, o jak najwyższą lokatę, a tak się skończyło na 6. miejscu. Natomiast proszę zauważyć, że w klasyfikacji drużynowej Pucharu Świata zajęliśmy 3. miejsce, więc gdyby bieg odbył się dzień później miejsce w pierwszej 4. byłoby w naszym zasięgu.

Kasia: Myślę, że dobrze sezon wypadł, a czy jestem zadowolona ? W połowie. Chciałabym, aby postęp troszkę szybciej nastąpił, ale przez cały sezon pracowałam i dalej pracuję nad sobą. W trakcie sezonu poznałam się na sobie, wiem czego mi brakuje. Jeśli chodzi o drużynę to bardzo dobrze wypadła pomimo nowego składu, gdzie zdobyłyśmy 3. Miejsce w klasyfikacji generalnej, co jest super wynikiem. Z poszczególnych wyników jestem bardzo zadowolona, aczkolwiek nie został utrzymany poziom podczas całego sezonu, dlatego wiem teraz nad czym muszę się skupić i nie pozostaje mi nic innego jak to poprawić.

Pytanie do Kasi. Który z medali przez Ciebie uzyskanych na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich smakuje lepiej: brązowy z Vancouver czy srebrny z Sochi ?
Na razie lepiej smakuje medal z Vancouver, ponieważ jest to pierwszy medal i tam jechałam w tych najważniejszych biegach, co było na pewno dla mnie bardziej cenniejsze. Ogólnie to też były pierwsze igrzyska dla mnie, a jechałyśmy na nie, nie jako faworytki, tylko po prostu jako zawodniczki, które wystartują w Igrzyskach.  A w Sochi z kolei jechałyśmy z innej pozycji, jako faworytki do medalu, przez co inna jest również walka i ja sama nie wystartowałam w tych najważniejszych biegach, przez co zdecydowanie medal z Vancouver smakuje najlepiej.

Jakie to jest uczucie dwukrotnie odebrać medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich ?

Kasia:To są takie emocje, których nie da się opisać. To trzeba przeżyć. Ciężko w kilku słowach jest to opisać. Jedno wiem, była to najlepsza chwila w życiu.

Konradzie, macie bardzo mocną trójkę. Ty, Zbigniew Bródka i Janek Szymański. Po Igrzyskach Olimpijskich w Sochi stał się bum na was. Czy jest to chwilowe, czy jednak widzisz, że coś dobrego zaczęło się dziać w polskim łyżwiarstwie i w chwili obecnej są już następcy dla waszej trójki. 

Zarówno nasz sukces oraz sukces dziewczyn do tej pory nie został wykorzystany. Do tej pory uwaga mediów, która została nam poświęcona, naszej dyscyplinie, nie przekuła się na najważniejszą rzecz, której potrzebujemy, czyli halę łyżwiarską. Bez wątpienia hala łyżwiarska jest taką rzeczą, której nam brakuje, ponieważ na niej nie tylko my moglibyśmy trenować, ale również osoby, które trenują łyżwiarstwo szybkie mogliby zdecydowanie polepszyć swój poziom. W chwili obecnej potrzebujemy obiektu, na którym młodzież będzie mogła trenować oraz zdecydowanie więcej jeździć na łyżwach. W innych krajach zawodnicy mogą zacząć treningi już np. w czerwcu, z kolei my czekamy do okresu zimy, kiedy młodzież będzie mogła pojeździć na łyżwach. W chwili obecnej my utrzymujemy się na odpowiednim poziomie sportowym, jak i finansowym, natomiast osoby, które mają być naszymi następcami nie mają takiej szansy. Jedynym planem na zadaszony obiekt jest w Warszawie, gdzie w 2017 roku odbędą się Mistrzostwa Europy. Im wcześniej dojdzie do takiej sytuacji, tym większe jest prawdopodobieństwo na następców naszej trójki. Hala łyżwiarska również jest nam potrzebna do drugiej sprawy, mianowicie do świeżej krwi szkoleniowej. W polskim łyżwiarstwie nie ma chęci do wykorzystania innych środków treningowych, czy pomocy od innych osób związanych z ogólnym przygotowaniem fizycznym do wyczynowego sportu. Takie osoby znajdują się np. na naszej Uczelni, AWF Katowice. Odpowiednie podejście do treningu wraz z halą sportową spowoduję zwiększenie ilości następców, ponieważ obecnie oni są, ale nie mają gdzie trenować.

Polska kadra łyżwiarstwa szybkiego posiada mocne drużyny, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Przez praktycznie cały sezon widzicie się, czy istnieje pomiędzy Wami rywalizacja ?

Kasia: Akurat u dziewczyn jest z kim rywalizować. Po tym roku mamy 5 dziewczyn na wysokim poziomie. Rywalizacja zawsze jest nawet, nawet choćby na Mistrzostwach Polski, na których pomiędzy sobą konkurujemy na bardzo zdrowych zasadach.

Posłużę się reprezentacją Holandii, jest to potęga, w której rywalizacja jest pomiędzy kilkunastoma łyżwiarzami, gdzie na jedno miejsce może rywalizować 5 zawodników. Kadra męska 3 osoby, kadra damska 5 osób.

Konrad: U nas nie ma czwartego zawodnika, który mógłby z nami jeździć. Są sprinterzy, są zawodnicy, którzy przechodzą z short track’u, którzy są bardzo obiecującymi zawodnikami. Być może za chwilę będzie taka sytuacja, że będzie 4 zawodnik do kadry i nie będzie sytuacji z MŚ w Heerenveen, gdzie startowaliśmy tylko we trójkę. Czekamy na następców, ale aby podciągnąć polskie łyżwiarstwo obowiązkiem jest posiadanie obiektów.

Chciałbym Konradzie, abyś wytłumaczył kibicom jaka jest różnica pomiędzy zawodami na długich dystansach, a w wieloboju.

Jasne, nie ma problemu. Patrząc przez pryzmat sezonu najważniejsze dla zawodnika są mistrzostwa świata na dystansach, są to biegi na 500m, 1000m, 1500m, 5km, 10km i bieg drużynowy oraz mass start. Tutaj każdy dystans jest liczony osobno, jeśli np. zawodnik wygra na 500m to jest mistrzem świata na tym dystansie. Natomiast pozostałe zawody to są zawody w wieloboju, w którym wyróżniamy dwa wieloboje. Pierwszy z nich to wielobój duży, czyli 500m/5km, 1500m/10km. Drugi to wielobój sprinterski, w którym naliczane są wyniki z 500m, 100m, 500m oraz 1000m. W wieloboju za każdy dystans naliczane są punkty. Można powiedzieć, że jest to taki czwórbój. Ważną informacją jest ta, że na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich rozgrywane są tylko dystanse.

Ok, dzięki wielkie za odpowiedź. A chciałbym zapytać, jakie są Wasze wrażenia na Uczelni ?

Kasia: Bardzo pozytywne. Zaskoczyła mnie to i to na bardzo duży plus siłownia, obiekty sportowe. Każdy znajdzie miejsce na trening dla siebie. Jeśli chodzi o wykładowców to nie mogę powiedzieć złego słowa, każdy z wykładowców jest bardzo życzliwy.
Konrad: Ja już jestem wprawiony w bój studiowania, przez to, że byłem w grudniu na Uczelni poznałem ją bardzo dobrze i dalej jestem pod wrażeniem bazy dydaktycznej oraz sportowej. Duża liczba wykładowców to profesjonaliści, którzy rozumieją, że jest sport i nauka. Widać, że infrastruktura jest odnawiana, i że idzie to wszystko w dobrym kierunku. Także mogę śmiało polecić sportowcom do studiowania i trenowania, naszą Uczelnię, AWF Katowice.

Ostatnie moje pytanie do Was. Kto z Waszej dwójki jest szybszy ?

Kasia: No to oczywiście proste…ja się staram być szybsza, ale to dużo pracy przede mną (śmiech), jednak stwierdzam, że Konrad jest szybszy.
Konrad: Różnie na to można popatrzeć. Jeśli ktoś z zewnątrz popatrzy na liczbę medali, to zdecydowanie Kasia ma więcej medali, ale my nie porównujemy swoich rezultatów. Po zdobyciu medalu w Sochi przeze mnie już spokojnie mogę rozmawiać na poziomie z medalistką olimpijską (śmiech).

Dzięki wielkie za rozmowę i życzę, jak najszybszego powrotu do pełnej sprawności fizycznej Tobie Konradzie, a Tobie Kasiu, jak najlepszego okresu przygotowawczego, aby przygotować się, jak najlepiej do sezonu.

Dzięki wielkie również !










autor: Krzysztof Jurak